Strona głównaPodcast Lifestyle ProgresywnyUczysz się produktywnej pracy? Uniknij tych 10 błędów! (LP #7)

Uczysz się produktywnej pracy? Uniknij tych 10 błędów! (LP #7)

Choć nauka produktywnej pracy może pomóc Ci oszczędzić wiele godzin każdego tygodnia i skuteczniej realizować Twoje cele, na adeptów produktywności czyha też wiele pułapek. W tym odcinku podcastu Lifestyle Progresywny poznasz 10 częstych błędów, popełnianych podczas optymalizacji swoich obowiązków. Ich uniknięcie pozwoli Ci nie tylko sprawić, że Twoja praca stanie się produktywna, ale i przede wszystkim skuteczna.

Słuchaj Lifestyle'u Progresywnego w Apple Podcasts

Słuchaj Lifestyle'u Progresywnego w Podcastach Google

Słuchaj Lifestyle'u Progresywny w Spotify

TRANSKRYPCJA ODCINKA

Opowiem Ci o pewnym przypadku osoby chwytającej się za naukę produktywnej pracy. Załóżmy na chwilę, że to Ty jesteś tą osobą. Wszystko zaczyna się od dość prostego spostrzeżenia, które być może pojawiło się już i w Twojej głowie. „Moja praca niedomaga i fajnie byłoby w niej coś poprawić, by wynikało z niej coś więcej, by zacząć skuteczniej osiągać swoje cele i zrobić coś więcej ponad utrzymanie statusu quo”. Szukasz więc wiedzy na ten temat, z łatwością trafiasz na pierwsze blogi i podcasty, takie jak mój, książki, kursy online związane z produktywnością. Z wypiekami na twarzy zaczynasz łykać wiedzę, natychmiast wprowadzasz ją w życie, robisz ćwiczenia, testujesz nowe techniki, organizujesz cele, instalujesz aplikacje, planujesz dzień, ustawiasz poranne i wieczorne rutyny itd. I nagle odkrywasz: „Wow! To wszystko działa”. Poświęcasz więc jeszcze więcej czasu na temat produktywności. Dokupujesz kolejne materiały, szukasz kolejnych sposobów na czterogodzinny tydzień pracy, w trakcie którego robota składa Ci podania o to, by zrobić się sama. Dodajesz następne techniki, elementy dnia, budujesz na pozór potężną machinę, która zapewnia Ci produktywną pracę i nagle odkrywasz, że jesteś w samym środku dżungli. Tylko Ty, Twoja praca i ta machina, która ma tę pracę realizować.

Problem w tym, że nie wiesz, gdzie jesteś, a praca przypomina powiększające się wysypisko śmieci. Na szczęście przecież masz wspomnianą potężną i błyszczącą machinę, która rwie się do pracy. Problem w tym, że choć pracują w niej wszystkie trybiki, całość nie wypluwa tego, czego oczekujesz, czyli produktu. Jeśli uczysz się produktywnej pracy, być może takie zjawisko jest Ci znane. Ten pewien przypadek osoby uczącej się produktywnej pracy określiłbym mianem adepta produktywności- człowieka, który na drodze do usprawnienia swojej pracy zagubił się w setkach recept na osiąganie swoich celów i powiększania swoich plonów, minimalizując koszty.

Pytanie brzmi: jak uniknąć lub wyjść z podobnej sytuacji? W tym odcinku zastanowimy się nad tym, jakie są typowe błędy, które prowadzą do pułapki nauki produktywności. Wymienię ich aż dziesięć. Pokażę Ci, jak podejść do tego nie tylko produktywnie, ale przede wszystkim także skutecznie. Następnie polecam Ci przejście do mojego bloga Human360.life, gdyż tam z pewnością znajdziesz więcej materiałów na temat produktywności i z pewnością znajdziesz techniki, strategie czy polecane przeze mnie aplikacje, które pomogą Ci w produktywnej pracy. Korzystaj z nich oczywiście mądrze.

*JINGIEL*

10 błędów adepta produktywności

Po ostatnich dwóch odcinkach, które były bardziej związane z pierwszymi krokami w biznesie, ponownie przenosimy się w temat produktywności, czyli bardzo ważny temat, który będzie wielokrotnie poruszany w tym podcaście, a także przewija się przez mojego bloga oraz media społecznościowe. W tym odcinku skupimy się na wspomnianych dziesięciu błędach, które bardzo często pojawiają się przy okazji nauki produktywności. Pomijając rozwinięte wstępy, przejdźmy do tych błędów, ponieważ nie zależy mi na tym, aby ten odcinek był specjalnie długi i przede wszystkim chcę Ci opowiedzieć o tych błędach. O większości z nich jestem w stanie opowiedzieć w zaledwie kilku zdaniach, więc tym samym, tym odcinkiem chcę zaserwować Ci pigułkę, z której skorzystasz, która zaoferuje Ci szybkie recepty na to, jak uniknąć częstych błędów.

1. Nadmiar i zły dobór materiałów edukacyjnych

Błąd pierwszy, który pojawia się przy nauce produktywności, jest bardzo częstym błędem. To nadmiar i zły dobór materiałów edukacyjnych. We wstępie do tego odcinka wspomniałem o takim typowym adepcie produktywności, który zaczyna się uczyć produktywnej pracy. Taki adept trafia na pierwsze materiały jakiegoś bloga, podcast, taki jak właśnie Lifestyle Progresywny albo inny, trafia na jakiegoś fajnego youtubera albo na jakąś fajną książkę na temat produktywności. Bardzo szybko staje się zachłyśnięty tą wiedzą. Zaczyna jej łykać coraz więcej, coraz więcej. I co się dzieje? Zaczyna na to poświęcać mnóstwo czasu, a to prowadzi do tego, że bardzo szybko zaprzeczamy temu, co ma właściwie dać Ci produktywność. Dzięki produktywności ma Ci wyjść więcej, możliwie mniejszym kosztem, jednak nie chodzi tutaj o to, by oszczędzony czas poświęcić na produktywność, tylko na dodatkowe cele lub np. na to, żeby się zrelaksować, mieć więcej czasu wolnego, czasu na pasje, jakiś fajny wyjazd czy nawet na to, żeby sobie wychillować na kanapie.

Wiem, że jeśli oszczędzisz czas w swojej pracy, to możesz mieć wrażenie, że inwestujesz. To znaczy, że poświęcasz coraz więcej czasu na produktywność i chłoniesz kolejne materiały edukacyjne, bo przecież to pozwoli Ci dalej optymalizować swoją pracę. Ja wiem, zgadzam się. Rzeczywiście możesz dzięki temu poznać kolejne wartościowe wskazówki, które możesz wprowadzić w swoją pracę. Ale nie zapominaj o tym, że produktywność przede wszystkim ma ten czas oszczędzić. Poza tym, jeśli zaczniesz się gubić w tonie wiedzy, a tak będzie, zaczniesz czytać mnóstwo książek, będziesz słuchać mnóstwa różnych podejść, bardzo szybko zniechęcisz się w tym całym gąszczu i idę o zakład, że tak się dokładnie stanie.

Inna sprawa, że jeśli zaczynamy chłonąć mnóstwo materiałów na temat produktywności, to bardzo często prowadzi to do zupełnie innego błędu. Zaczynamy chłonąć mnóstwo literatury, z której niestety wiele propozycji jest kiepskiej jakości. Nie chcę tutaj wrzucać na konkretnych autorów, konkretne książki, blogi i podcasty. Chodzi o to, że w literaturze dotyczącej produktywności niestety, ale w większości książek spotykam się z bardzo pseudonaukowymi założeniami. Takimi, które nie mają żadnego poparcia empirycznego, naukowego, a starają się nauką podpierać. I to od razu zasiewa mi ziarno wątpliwości na temat skuteczności danej techniki, strategii czy narzędzia. Jeśli uczysz się już produktywności, to zachęcam Cię do tego, żeby bazować na literaturze, która w dużej mierze jest oparta o coś naukowo weryfikowalnego. Niestety większość literatury taka nie będzie i niestety nie wszystko też, co związane z produktywnością, jest zbadane naukowo. Powiedziałbym, że większość tego, co jest związane z produktywnością, nie ma poparcia naukowego, bo po prostu nie zostało nigdy zbadane. To powinno być oferowane przez osoby, które oferują wiedzę przetestowaną przez wiele osób. Wiedzę, która uchodzi za naprawdę skuteczną i która przyniosła korzyści wielu osobom. Niestety, ale książki na temat produktywności bardzo często wypełnione są ćwiczeniami, których jest mnóstwo i które czasami przypominają ćwiczenia pisane na kolanie, żeby tylko wypełnić książkę. Jeśli już robisz takie ćwiczenia, to warto, żeby te ćwiczenia rzeczywiście coś miały przynosić. Ja jeszcze o tym w tym odcinku wspomnę.

2. Niewdrażanie wiedzy w życie

Błąd drugi, jaki jest związany z produktywnością, to jest błąd, który także często wynika z tego, że zabieramy się za zbyt długie czytanie na temat produktywności, zbyt długie eksplorowanie tego tematu i edukację. I to jest niewdrażanie wiedzy w życie. Jeśli czytasz genialne książki na temat produktywności, sumiennie wykonujesz ćwiczenia, uczysz się metod planowania celów, metody Getting Things Done itd., a później nie wprowadzasz jej w życie, nic z tego nie będzie. I tak podsumujmy ten błąd. Każda rzecz, której się nauczysz, da Ci korzyści dopiero wtedy, gdy wprowadzisz ją w życie i nauczysz się ją stosować wręcz automatycznie.

3. Testowanie zbyt wielu technik, strategii, metod lub narzędzi jednocześnie

Błąd trzeci to testowanie zbyt wielu rzeczy jednocześnie i to znów bardzo często pojawia się, kiedy zaczynamy bez końca chłonąć materiały na temat produktywności. Czytając dużo materiałów, łatwo popaść w drugą stronę, czyli nie tylko nie wdrażać tej wiedzy w życie, ale też zacząć testować zbyt wiele rzeczy naraz. Czyli mnóstwo technik, nowe narzędzia, apki itd. I dlaczego to nie działa? Nie wchodząc w to głęboko, bo nie ma sensu, możemy to podsumować jednym zdaniem: po prostu nie będziesz wiedzieć, co działa, a co niepotrzebnie zajmuje Ci pamięć w systemie. Testuj to, co pojawia się w materiałach na temat produktywności, ale rób to pojedynczo. Najpierw naucz się używać konkretnej techniki i konkretnej strategii czy narzędzia, a dopiero później zabieraj się za kolejne. Tutaj przychodzi mi też taka luźna myśl na temat tego, jak uczyłem się na początku produktywności. Wtedy potrafiłem czytać dwie książki tygodniowo na temat produktywności lub na jakiś temat związany z okołoproduktywnością i skutecznością czy jakąś literaturę biznesową. Nadal zdarza mi się sięgać po jakieś książki na temat produktywności, choć czytam ich znacznie mniej. Przerobienie takiej książki zajmuje mi zwykle około trzech miesięcy, a w tym czasie czytam sobie inną książkę. Czytam sobie w tym czasie jakąś powieść, literaturę biznesową związaną z jakąś moją pasją czy cokolwiek innego i po prostu powolutku, po kilka stron dziennie, np. po dwie strony dziennie, a bywa, że z kilkudniowymi przerwami testuję kolejne rzeczy i zastanawiam się, co z nich wziąć do mojej pracy i co ewentualnie z mojej pracy należy wyrzucić, żeby zrobić miejsce na coś nowego.

4. Umieszczenie zbyt wielu narzędzi w codziennej rutynie

Błąd czwarty to upychanie zbyt wielu produktywnych narzędzi, technik i strategii w swojej rutynie. Załóżmy, że testujesz dobrodziejstwa produktywności uważnie i pojedynczo, czyli tak jak wspomniałem w błędzie trzecim. Czeka na Ciebie jeszcze jedna pułapka, bardzo ważna. My, ci ludzie zafascynowani produktywną pracą, często gadżeciarze, którzy kochamy aplikacje do produktywności, zarządzania projektami, zadaniami, lubimy mierzenie snu, metody, strategie, techniki: Pomodoro, SMART, SMARTER itd., mamy wrażenie, że kolejna z nich, czyli takich technik, strategii czy aplikacji, da nam kolejną oszczędność czasu i lepsze wyniki. Otóż nie. Jeśli upchasz za dużo w swojej rutynie, nie zdziwię się, jeśli zaczniesz poświęcać na planowanie, organizowanie i analizowanie kilka godzin dziennie. Serio, kilka godzin dziennie. Kolejne usprawnienia? Muszę to powiedzieć, nie będą dawały Ci już o wiele więcej, a czas, który będziesz poświęcać na ogarnianie tego wszystkiego, będzie po pierwsze coraz wyższy, a po drugie zakładam, że coraz mniej uważny. A i stanie się to wszystko dla Ciebie mniej interesujące i zaczniesz po prostu wykonywać te wszystkie rzeczy okołoproduktywne z coraz mniejszą ochotą i również w taki sposób, że będą one przykrym obowiązkiem zamiast realną korzyścią.

5. Poświęcanie zbyt wiele czasu produktywności (zamiast realnej pracy)

Błąd piąty. Błąd piąty to poświęcanie zbyt wiele czasu na produktywność zamiast na realną pracę. Sorry, ale tutaj mam przykry wniosek. Nawet jeśli wykonasz swoją pracę 4 godziny szybciej niż normalnie, a to dosyć ekstremalny wynik, nadal jesteś w punkcie początkowym. Dlaczego? Bo jeśli poświęciłeś na przygotowanie się do swojej pracy, na te wszystkie rzeczy związane z produktywnością 4 godziny i wykonasz swoją pracę 4 godziny szybciej, to nadal wykonujesz ją 8 godzin. Jesteś w punkcie początkowym. Produktywność ma być dla Ciebie narzędziem, które daje realny zysk, a nie pochłania kupę czasu. Ja tutaj pokuszę się o tezę, że przypadkowa osoba, która dajmy na to weźmie z produktywności zaledwie kilka technik i narzędzi, np. zapewni sobie po pierwsze spokojne środowisko pracy, po drugie dopasuje godziny pracy do swojego stylu, do swoich optymalnych pór pracy, po trzecie będzie planować na kartce swoje zadania dzienne, po czwarte będzie planować w perspektywie dnia, tygodnia, kwartału, ewentualnie roku, i po piąte zastosuje tylko jedną technikę, np. pomoc dla koncentracji albo smart dla planowania celów, to taka osoba, moim zdaniem, często osiągnie znacznie więcej niż wielu zagorzałych fanów tematyki produktywności z arsenałem 30 narzędzi, technik, strategii itd. Kiedy ta pierwsza osoba, która ma ich zaledwie kilka, będzie znacznie więcej w tym czasie pracować, a ta druga osoba z tym wielkim arsenałem będzie w tym czasie 90% truchtać w miejscu.

6. Marnowanie czasu zaoszczędzonego dzięki produktywnej pracy

Błąd szósty to trwonienie zaoszczędzonego czasu wynikającego z produktywnej pracy. Kolejny błąd jest właśnie bardzo prosty. Jesteśmy usatysfakcjonowani tym, jak duży postęp zrobiliśmy przez 3 godziny, np. od 8 do 11, więc pozwalamy sobie np. na 5 minut Facebooka. Włączamy sobie tego Facebooka o godzinie jedenastej i nagle wybiła godzina szesnasta, a my mamy przed sobą drugą połowę tego, co mamy wykonać. Łatwo w coś takiego popaść, widząc oszczędzony czas. Skoro widzimy, że zrobiliśmy coś szybciej, to my sobie teraz pozwolimy na małe ustępstwo i za chwilę wrócimy do pracy, ale nagle znika nam kilka godzin. Ja nie mówię, że nie mamy poświęcać oszczędzonego czasu na jakieś duperele, przyjemności i tak dalej. Czas oszczędzony dzięki produktywności możemy poświęcić nie tylko na dodatkowe cele czy pracę, ale także przyjemności czy np. pasję. I to jest zupełnie normalne. Po to właśnie mamy produktywność, ale nie poświęcajmy tego czasu na wypełniacze i dystraktory, które i tak nie przynoszą nam żadnej korzyści. I tak towarzyszą nam, naszej pracy na co dzień. Bo co to oznacza? To tak naprawdę oznacza, że pracowaliśmy tyle samo, co zwykle lub dłużej.

7. Brak elastyczności

Błąd siódmy to brak elastyczności. Załóżmy, że masz świetnie zorganizowane cele, doskonały plan dnia i mądrze pracujesz. Co może pójść w tym wszystkim nie tak? Produktywność może dać Ci wniosek, że panujesz nad rzeczywistością, ale wcale tak nie jest. Żyjesz w świecie, w którym każdego dnia mnóstwo czynników atakuje, bombarduje Twoje plany i często niestety atakuje skutecznie, cokolwiek byś nie zrobił lub zrobiła. Wobec tego możemy wpaść w niepotrzebną dezorganizację lub frustrację wynikającą z tego, że np. do planu dnia wchodzi ważne, niespodziewane spotkanie, więc w związku z tym upychasz resztę zadań, przez co zawalasz się pracą po uszy. Kończysz o godzinie pierwszej w nocy, kolejnego dnia wstajesz jak zombie. Albo na przykład nie wyrobisz się w zaplanowanym czasie z jakimś zadaniem. I co w związku z tym zrobić? Albo np. jakiś cel przestał być dla Ciebie atrakcyjny i pożądany, bo zmieniły się Twoje priorytety, ale przecież masz go zaplanowanego, przecież musisz go zrealizować.

W związku z tym zachęcam Cię do dwóch rzeczy. Nie bój się reorganizować planów, anulować, zmieniać, kreślić, przesuwać. Tego w takiej produktywnej organizacji własnego dnia nie unikniesz i będzie to standardowym planem, który będzie się pojawiał w nim codziennie. Po drugie, nie bój się też rezygnować z tego, co przestało mieć dla Ciebie znaczenie. Ja wiem, że ego potrafi boleć, ale to jest normalne, zdrowe i skuteczne. Jeśli na początku roku, w styczniu albo np. jeszcze w grudniu zaplanujesz sobie listę celów na kolejny rok, to bardzo często pojawia się sytuacja, że w tym roku kolejnym, czyli kiedy masz jakiś plan, okaże się, że jakiś cel po prostu przestał być dla Ciebie interesujący, bo masz na horyzoncie coś znacznie ciekawszego. I teraz pytanie, czy w związku z tym postanowisz mimo wszystko dla zaspokojenia własnego ego zrealizować ten cel, czy wyrzucisz go z listy, zrobisz coś innego zamiast tego celu albo po prostu go nie zrobisz i będziesz mieć 9 celów zamiast 10. Gorąco zachęcam Cię do tego, żeby podchodzić do tego tak elastycznie i nie pozwalać na to, żeby produktywność, Twoje ambicje zawładnęły Tobą do tego stopnia, że zaczniesz robić rzeczy, które przestały mieć dla Ciebie wartość.

8. Zbyt duże oczekiwania

Błąd ósmy to zbyt duże oczekiwania. Łatwo zacząć planować swój dzień po brzegi. Stawiam, że bardzo szybko przekonasz się, że Twoje plany zaczną być nierealne i nie będziesz zdolny lub zdolna do realizacji ich w zamierzonym czasie. Osobiście zakładam, że dane zadanie zawsze zajmie mi zdecydowanie więcej niż planowałem, co wydaje się być może trochę przeczyć produktywności. Dodaję około 30% więcej na realizację zadania niż szacuję, a w przypadku, w którym mam do czynienia z czymś nieznanym, bardziej dla mnie innowacyjnym, jakimś projektem- 50%. I wiesz co? I tak zdarza mi się, że nie jestem w stanie ukończyć zadania w zamierzonym czasie. Jeśli w Twoim planie 10-godzinnym upchniesz np. trening siłowy, który trwa półtorej godziny, to pytanie, na które teraz odpowiedz sobie sam lub sama brzmi: ile czasu zamierzasz określić na zrobienie tego zadania? Jeśli pierwsza myśl, jaka przyszła Ci do głowy, to półtorej godziny, zastanów się, gdzie czas na dojazd, powrót, przebranie się. Gdzie czas na spakowanie? A gdzie czas na posiłki okołotreningowe, kąpiel? Zapominamy o czasie przeznaczonym na przygotowania, dotarcie z punktu A do punktu B i tym samym narzucamy sobie za duże oczekiwania od siebie i sabotujemy własne plany. Nigdy nie oczekuj zbyt dużo. Zawsze uwzględniaj dodatkowe rzeczy, które są związane z wykonaniem danego zadania i najlepiej zacznij od małych kroków. Postaraj się na początku oszczędzić np. godzinę dziennie albo dodać jedno zadanie więcej. Nigdy nie przeginaj z oczekiwaniami i potraktuj produktywną pracę jak maraton, a nie zawody w eksploatacji własnych zasobów i bieganiu na kołowrotku na czas.

Jesteśmy teraz po ośmiu błędach, które bardzo często pojawiają się na początku pracy z produktywnością, a często też w dalszych etapach pracy nad produktywną pracą. I to jest taka podstawa, którą zamiast zakończenia podsumuję dwoma punktami. Te dwa punkty będą stanowiły doskonałe podsumowanie tego, czym powinna być produktywność.

9. Brak przemyślanego konstruowania systemu produktywności

Błąd dziewiąty to brak przemyślanego konstruowania systemu/ machiny produktywności. Łatwo zarzucić życie mnóstwem technik, narzędzi i strategii, często przypadkowych, z różnych źródeł. Pytanie brzmi teraz: czy z przypadkowych kół zębatych zbudujesz działającą machinę? I co ta machina w ogóle będzie robić? Wątpię, dlatego zachęcam Cię do przemyślanego i ostrożnego wprowadzania zmian do swojej produktywności. Zachęcam Cię, by robić to pojedynczo, spokojnie i sprawdzać, czy rzeczywiście przynosi to korzyści. Zachęcam Cię także do zastanowienia się i myślenia o swojej produktywności jak o funkcjonującym systemie złożonym z różnych modułów. Sprawdzaj, co rzeczywiście działa, czy te elementy ze sobą współgrają, czy nie stanowią wąskiego gardła maszyny, czy rzeczywiście dostarczają Ci lepszych wyników, czy oszczędzają czas . Nigdy nie bój się usuwać z życia technik, strategii, metod, narzędzi, które przestały spełniać swoją rolę w momencie, kiedy np. wprowadzasz coś nowego, co dostarcza Ci lepszych korzyści.

10. Stawianie produktywności ponad skuteczność

Pozostaje nam jeszcze błąd dziesiąty, który będzie stanowił absolutne podsumowanie tego wszystkiego, jak również całego tematu produktywności. W związku z nim zostawię Cię z pewnym tematem do przemyślenia. Ja w swoim życiu coraz rzadziej skupiam się na samym temacie produktywności. Może strzelam sobie w kolano, kiedy tworzę bloga, podcast, w którym produktywność stanowi ważny jego element. Ale, i tutaj przechodzimy do błędu dziesiątego, zachęcam Cię do tego, żeby nie popełniać błędu, który polega na nadmiernej koncentracji na produktywności, zamiast na innej bardzo ważnej rzeczy. Jak myślisz, co to za rzecz? Taką rzeczą jest skuteczność.

Pamiętaj! Produktywność musi iść w parze ze skutecznością

Produktywność to osiąganie możliwie dużo jak najmniejszym kosztem, ale zastanówmy się teraz, osiąganie czego? Pamiętajmy, że produktywność nie ma sprawiać, że wypluwasz z pracy ogrom średnio przydatnej wartości lub nawet przydatnej, ale nie wynikającej z Twoich celów. Produktywność musi iść w parze ze skutecznością, a skuteczność to zdolność do realizacji własnych zamierzeń, do realizacji dokładnie tego, czego chcieliśmy.

Na samym końcu zadaj sobie pytanie, czy w związku ze swoją produktywną pracą, jeśli już zabrałeś lub zabrałaś się za doskonalenie swojej produktywności, to czy jej wynikiem jest dokładnie to, czego chcesz? Z takim pytaniem zostawiam Cię do mojej rozkminki dzisiaj i słyszymy się już za dwa tygodnie.

Obserwuj

1,733FaniLubię
651ObserwującyObserwuj
6ObserwującyObserwuj

O mnie...

Psycholog, project manager, SEOwiec i twórca internetowy w jednym. Pomagam w osiągnięciu skutecznego, produktywnego i udanego stylu życia. Wspólnie zajmiemy się projektowaniem codzienności, która pozwoli Ci na osiąganie własnych celów i realizowanie własnej wymarzonej ścieżki.

Instagram

Zapisz się do newslettera!

Każdego wtorku wysyłam w nim najlepsze kąski, a na start otrzymasz listę propozycji książek, które pomogą Ci rozwinąć kluczowe umiejętności w życiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

O mnie...

Psycholog, project manager, SEOwiec i twórca internetowy w jednym. Pomagam w osiągnięciu skutecznego, produktywnego i udanego stylu życia. Wspólnie zajmiemy się projektowaniem codzienności, która pozwoli Ci na osiąganie własnych celów i realizowanie własnej wymarzonej ścieżki.

Dołącz do obserwujących

1,733FaniLubię
651ObserwującyObserwuj

Instagram

Zapisz się do newslettera!

Każdego wtorku wysyłam w nim najlepsze kąski, a na start otrzymasz listę propozycji książek, które pomogą Ci rozwinąć kluczowe umiejętności w życiu.

Ostatnie wpisy