Strona główna Kariera i pieniądze "Znaleźć czas" - recenzja książki Michała Barczaka

„Znaleźć czas” – recenzja książki Michała Barczaka

Zarzekam się, że nie szukałem kolejnej książki o produktywności. Szczerze mówiąc, trzydzieści razy zastanawiam się, zanim zakupię jakąkolwiek publikację na ten temat. Dlaczego? Uważam, że potrzebujesz ich w życiu maksymalnie kilku (nie tyczy się pasjonatów tematu. Esencję wielu z napisanych w ostatnich latach książek oceniam na objętość jednego artykułu. A bywa, że kilku zdań. Dlatego bywam sceptycznie nastawiony do nowych tytułów, które obiecują mi pracować sprawniej.

Tym razem przeczucie powiedziało mi, że warto…

Ze „Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności„, bo tak nazywa się nowa książka Michała Barczaka, autora bloga GeekWork.pl, było jednak inaczej. Zamówiłem ją bez większego wahania. A miałem ku temu dwa powody.

Zwróciłem większą uwagę na Michała Barczaka i bloga GeekWork

Bloga GeekWork.pl znałem „z widzenia”. Od czasu do czasu mignął mi jakiś artykuł w wynikach wyszukiwania. Czasem nawet zajrzałem. I za każdym razem spotykałem się z naprawdę wartościową i dobrze selekcjonowaną przez autora wiedzą. Bez wrażenia, jakbym uczestniczył w zebraniu Amway. Po prostu mięso.

W ostatnim czasie na GeekWork.pl i wizerunek Michała Barczaka trafiałem coraz częściej. To w mediach społecznościowych. To znów w wyszukiwarce. A to w Empiku. Pomyślałem, że coś zaczęło się dziać i chyba powinienem sprawdzić co. Tak trafiłem na Instagram Michała (@geekwork.pl), na którym promował estetyczną czarno-żółtą okładkę z widniejącym tytułem: „Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności.” oraz myślą „Bo nie samą pracą żyje człowiek…”. Hmm…

Chciałem odświeżyć swój system produktywności

Uważam, że nie sztuką jest przeczytanie 30 książek na temat produktywności. Sztuką jest przekucie wiedzy w działający system, wspierający Twoje projekty, Twój rozwój i codzienne życie, a następnie jego okresowa aktualizacja.

Swojemu systemowi poświęciłem dużo pracy, osiągając zadowalający efekt, choć z upływem czasu (i zmieniającym się stylem życia), ten nieco się zdezaktualizował. Aktualnie potrzebuję czegoś znacznie prostszego. Zakup książki Michała Barczaka był więc doskonałą okazją do tego, by spojrzeć jak zarządza sobą w czasie ktoś inny, poznać jego kompletny system i wprowadzić do swojego życia update modułu PRODUKTYWNOŚĆ.

No to czytam…

Wieczór, koc, kieliszek wina, chyba nawet weekend. W sam raz na książkę o produktywności, nie? Połykam więc kolejne strony, zakreślam wybrane fragmenty. Wchodzi jak złoto! Wreszcie czytam coś, co nie jest suchą lekturą na temat technik produktywności, a naprawdę kompletnym ujęciem tematu. Z perspektywy życia zawodowego i prywatnego. Z dużą dozą autora w środku, który na własnym przykładzie opowiada „jak to zrobić?”, wtrącając też interesujące sytuacje ze swojego życia (Czytając książkę naprawdę doceniam, gdy poznaję dzięki niej nie tylko wiedzę, ale i jej twórcę). Za to ogromny plus!

Esencja produktywności w łatwej do połknięcia pigułce

Książka nie jest zbiorem innowacyjnych metod autora wspierających produktywność (choć system jako całość jest już czymś unikatowym). Znajdziemy w niej przede wszystkim to, co znajdziemy w innych publikacjach. Ale tylko tych bardzo dobrych! I świetnie! Mam duży problem ze znalezieniem nowych metod i technik, które uznałbym za użyteczne. Wolę staranne (i praktyczne) opracowanie tego, co już znane, z dodatkiem osobistego doświadczenia autora. W „Znaleźć czas” znajdziemy esencję tego, co mądrego i skutecznego zostało powiedziane w temacie produktywności oraz tego, co z nią związane.

Z autorem przebrniemy przez takie tematy jak:

  • czym jest produktywność?,
  • priorytety,
  • metody wyznaczania celów,
  • techniki zwiększające produktywność,
  • zarządzanie zadaniami,
  • dostosowywanie środowiska,
  • aplikacje,
  • nawyki wspierające produktywność,
  • zasoby wewnętrzne i ich wyczerpywalność // Za bardzo pozytywne odebrałem to, że Michał Barczak podjął się nie tylko tematu pracy, ale zaakcentował także kwestię zdrowia, psychiki i życia prywatnego,
  • motywacja,
  • i inne.

Jakie profity dała mi książka „Znaleźć czas”?

Lektura „Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności” nie była dla mnie kopalnią nowej wiedzy, co absolutnie nie oznacza, że w książce jest jej mało. Była czymś więcej. Świetnym przewodnikiem, z którym siadłem do własnego systemu produktywności i rozebrałem go na części pierwsze. Wyrzuciłem połowę jego części, a następnie zacząłem budować coś znacznie prostszego, posiłkując się elementami systemu Michała oraz własnym doświadczeniem.

Książka naprawdę pozwoli Ci zbudować (lub zrewidować) Twój system produktywności. A wdrażanie z nią zmian okaże się czystą przyjemnością! Gdybym zapomniał o całym GTD, Nozbe czy magii wczesnego wstawania, chciałbym po raz pierwszy dowiedzieć się tego właśnie ze „Znaleźć czas”.

Jakieś minusy?

Tak. Dwa. Ale absolutnie nie zniechęciłyby mnie do zakupu tej książki ponownie.

Po pierwsze. Bywało, że treść odbiegała od tematu rozdziału. Autorowi zdarza się wybiegać naprzód, zapowiadając temat, który pojawi się za cztery rozdziały, by chwilę później rozpocząć kolejny wątek. Nie mam nic przeciwko, dopóki pojawia się to sporadycznie. W „Znaleźć czas” jest tego dużo.

Po drugie? Czasem zabrakło mi zaakcentowania najważniejszych informacji w rozdziale. Pogrubieniem, podsumowaniem. Te ostatnie akurat się zdarzały, choć raczej na początku książki. Do przeżycia, choć niekreślący i nierobiący notatek mogą mieć problem z odnalezieniem się podczas rewizji treści. Ja na szczęście należę do tej okropnej grupy ludzi profanujących książki, zaznaczając w nich istotne fragmenty. Robię też notatki.

„Znaleźć czas” z powodzeniem może być jedyną książką na temat produktywności, jaką kupisz

„Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności” podsumuję jednym zdaniem. Choć liczy tylko 180 stron, z powodzeniem może być zarówno Twoją pierwszą, jak i ostatnią pozycją na temat produktywności. To w niej znalazłem 80% najważniejszych rzeczy, które kiedykolwiek przeczytałem w tym obszarze.

W skali od 1 do 10 daję „Kup koniecznie!”. Poniżej znajdziesz link afiliacyjny, dzięki któremu kupisz książkę prosto z wydawnictwa Onepress w atrakcyjnej cenie.

Interesuje Cię zakup?

„Znaleźć czas. Twój sprawdzony system produktywności” – tutaj zakupisz książkę Michała Barczaka w najlepszej cenie, prosto z wydawnictwa Onepress.

Obserwuj

920FaniLubię
125ObserwującyObserwuj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

O mnie...

Psycholog, project manager i SEOwiec w jednym. Na Human360 wspólnie zajmiemy się prowadzeniem udanego stylu życia. Produktywnego, pełnego wyzwań, pasji, nowych doświadczeń i dobrej zabawy. Takiego, który dostarcza Ci satysfakcjonujących efektów i pozwala na realizowanie własnej wymarzonej ścieżki. Każdego tygodnia serwuję Ci kolejne porcje użytecznych treści, inspiracji (bez motywacyjnego bełkotu), dzielę się z Tobą swoim doświadczeniem i pomysłami, polecam wartościowe materiały i... piszę o lifestyle'u - bez nadęcia i niepotrzebnej spiny.

Dołącz do obserwujących

920FaniLubię
125ObserwującyObserwuj

Instagram

Ostatnie wpisy

18 sposobów dzięki którym poprawisz jakość snu

Masz trudności z zasypianiem? Wybudzasz się w trakcie nocy lub wstajesz z bólem głowy lub zmęczeniem? Przygotowałem dla Ciebie zestawienie 18 praktycznych sposobów na poprawę jakości snu.

Wszystko, co musisz wiedzieć o Clubhouse

Facebook, Instagram, Twitter, LinkedIn, czy TikTok - sieci społecznościowe, które odniosły ogromny sukces. Być może właśnie dołącza do nich nowy gracz. Poznaj Clubhouse, aplikację, która może sporo namieszać w temacie mediów społecznościowych. Właściwie, już miesza!

Najlepsza aplikacja do nawyków? Stawiam na Fabulous!

W ostatnich latach przetestowałem kilka aplikacji do nawyków. Od kilkunastu miesięcy używam już tylko Fabulous. Zaraz, czy powiedziałem "aplikacja do nawyków"? Moja pomyłka. W tym wypadku mówimy o czymś znacznie większym. To świetnie zaprojektowane centrum samodoskonalenia, któremu zdecydowanie warto dać szansę.

Beka z morsowania moim okiem

Morsowanie to temat, który zdobył moje TOP3 memów w styczniu. Jednocześnie, obiekt sporego hejtu w sieci, którego powody próbowałem zrozumieć. Zebrałem je do kupy i... A, tak przy okazji. Morsowałem!