Strona główna Umysł Jak uzależniamy się od przyjemności?

Jak uzależniamy się od przyjemności?

Pierwsza kawa. Szybki rzut okiem na media społecznościowe. O! Pojawił się nowy odcinek FailArmy. Skok na papierosa i zaczynam pracę. Ale najpierw zrobię drugą kawę. Muszę przyspieszyć, by wyjść o czasie, bo o szesnastej idę na piwo. Ale zdążę jeszcze przyciąć w FIFĘ. Brzmi jak przeniesienie do normalnego życia eksperymentu Oldsa i Milnera (1952), w którym szczury namiętnie korzystały z dźwigni przesyłającej ładunek elektryczny do specyficznego rejonu ich mózgów, stymulując tak zwany układ nagrody. I nie byłoby w tym żadnego problemu, gdyby nie to, że dla trwania przyjemności szczury rezygnowały z zaspokajania swoich podstawowych potrzeb.

Jak uzależniamy się od przyjemności?

Odpowiedź na to pytanie przybliżyło nam poznanie tajemniczej cząsteczki zwanej dopaminą. Dopamina należy do grona tak zwanych katecholamin, do których zalicza się także między innymi adrenalinę i noradrenalinę. Jej rola w organizmie jest złożona, ale my skupimy się na jej szeroko opisywanej magicznej zdolności do wzbudzania uczucia przyjemności. W rzeczywistości, jak przeczytamy w książce „Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz”, dopamina jest odpowiedzią na niespodziewane. Kiedy robisz coś nowego, nie wiesz co czeka Cię za rogiem, napędza Cię do działania. To ona stoi za geniuszem wielkich naukowców, twórczością, wielkimi sukcesami, ale także uzależnieniami i szaleństwem.

Niestety, dopamina ma także swoją mroczną stronę. O ile pierwsza randka, pierwsze kęsy posiłku, pierwsze kroki w nowej dziedzinie, mogą okazać się niezwykle ekscytujące, wraz z kontynuacją danego rodzaju stymulacji, działanie dopaminy słabnie – to co niespodziewane staje się coraz bardziej normalne i standardowe. Liczy się tylko zdobywanie nieznanych lądów. Także sztuczna stymulacja poprzez używki, takie jak kofeina, alkohol, nikotyna i kokaina nie pozwoli na osiąganie stale tego samego uczucia. Pierwsze papierosy mimo obrzydliwego smaku, mogą dostarczać nam wciągającej przyjemności, pierwsze filiżanki dostarczyć euforii, a działki kokainy zadziałać jak wciśnięcie tyldy i wpisanie god mode w konsoli starszych gier komputerowych. Niestety, kolejne porcje „czystej przyjemności” nie zadziałają już tak silnie. Co gorsza, ustanie stymulacji wywoła uczucie głodu, braku „tego czegoś”, pragnienie powrotu tego, co wprawiało nas w tak dobry nastrój. A wtedy robimy się źli, smutni i w ogóle wszystko jest be.

W przełożeniu na codzienne przyjemności, we współczesnym świecie możemy osiągnąć na dziesiątki łatwych sposobów, takich jak:

  • używki,
  • aktywność w mediach społecznościowych,
  • masturbacja,
  • pornografia,
  • gry wideo.

Dla jasności – nie demonizuję żadnej z form dostarczania przyjemności. Do problematycznych nie należy korzystanie, ale nadużywanie, które w sposób destruktywny wpływa na Ciebie i / lub Twoje otoczenie oraz dostarcza Ci dyskomfortu w codziennym funkcjonowaniu.

Jakie są negatywne skutki uzależnienia od przyjemności?

Spędzanie kilku godzin dziennie użytkując smartfona w celu przeglądania mediów społecznościowych, wypalanie paczki papierosów dziennie lub nałogowa masturbacja nie jest niczym niespotykanym. Każda z tych rzeczy może nieść za sobą typowe dla siebie negatywne następstwa. Poza tym, dla wszystkich z nich, kluczowe okaże się pojęcie wrażliwości, która jest związana z częstotliwością i natężeniem stymulacji szlaków dopaminowych. Jeśli przykładowo z umiarem korzystasz ze swojego smartfona, poświęcając na social media kilkanaście minut dziennie, alkohol spożywasz nieregularnie i nie doprowadzasz się każdorazowo do betonu, wszystko jest ok. Gorzej, jeśli Twoje życie kręci się wokół ciągłego dostarczania sobie przyjemności. Prowadzi to do stopniowego uniewrażliwienia na bodźce. Wskutek tego coraz mniej rzeczy jest na w stanie pobudzić, podczas gdy organizm wciąż domaga się więcej. W efekcie, poświęcamy coraz więcej czasu i energii na poszukiwanie kolejnych bodźców, które będą mogły nas ożywić. Jednocześnie nasze zainteresowanie standardowymi, niewielkimi przyjemnościami dnia codziennego, staje się coraz niższe. To znów może spowodować, że stopień pobudzenia spowodowany przykładowo realizacją naszej pasji zaczyna wypadać blado w porównaniu do kolejnej porcji przyjemności osiąganej prostszym sposobem. Wykształcamy w sobie destruktywny nawyk dostarczania sobie jej tu i teraz. Jeśli masz sprecyzowane cele, dążenie do nich może okazać się dla Ciebie niewarte zachodu (lub nieatrakcyjne bez towarzystwa cogodzinnej przerwy na papierosa czy kilku filiżanek kawy).

Jak przywrócić mózg do normalności i jakie pozytywne skutki nam to przyniesie?

W internecie spotkacie się z popularną metodą zwaną postem dopaminowym. Od razu zaznaczę, że nie widzę podstaw do tego, by stosować się do jej zaleceń, gdyż jej podstawa teoretyczna jest błędna (opiera się na nietrafnej interpretacji badania naukowego). Metoda ta zakłada całkowitą czasową abstynencję od wszelkiego rodzaju przyjemności, wliczając w to pozbawienie się dostępu do social media, a nawet aktywności towarzyskiej czy spożywania wyrafinowanej, smakowitej kuchni.

Warto jednak założyć sobie czasową abstynencję od problematycznych zachowań. I tak jeśli:

  • problemem jest to, że bez papierosów praca nie ma sensu – rzuć palenie,
  • nie widzisz sensu w rekreacji w towarzystwie bez spożywania alkoholu – zrób sobie miesiąc bez piwa, wina czy wódki,
  • spędzasz 3 godziny dziennie na bezproduktywnym przebijaniu się przez Facebooka czy Instagram, ogranicz korzystanie do rozsądnego poziomu,
  • jeśli straciłeś/aś apetyt na normalny seks przez masturbację lub pornografię – ogranicz problematyczne zachowanie.

Podsumowując, moim zdaniem warto:

Całkowita abstynencja od wszelkiego rodzaju przyjemności, proponowana w ramach oryginalnej koncepcji „postu dopaminowego” niekoniecznie przyniesie lepsze efekty, a takie zabiegi jak ograniczanie kontaktów towarzyskich, może okazać się wręcz szkodliwe dla Twojej psychiki.

To jak żyć?

Korzystać z przyjemności. Z umiarem. Warto je dawkować. Dzięki temu będziemy w stanie przeżywać przyjemności w pełni, a także doznawać jej z mniej stymulujących czynności – na przykład z pracy nad własnymi projektami czy dążenia do własnych celów. O ile często w kwestii różnych czynności lubię pójść na całość, w przypadku pozwalania sobie na przyjemności, kluczowa jest dla mnie równowaga.

Nie musisz wyrzucać konsoli z domu i odmawiać sobie ulubionego wina do końca życia. Nie chodzi o to, by pozbawiać się za wszelką cenę przyjemności, a o to by pozwalać sobie na zachowanie nieprzerwanej zdolności do jej łatwego przeżywania.

Dalsza droga

Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz.

Mózg chce więcej. Dopamina. Naturalny dopalacz – Daniel Z. Lieberman, Michael E. Long – doskonałe i przystępne wprowadzenie w temat dopaminy. Z książki dowiesz się czym właściwie jest ten neuroprzekaźnik, jakie są jego funkcje, nauczysz się rozróżniać jego działanie od innych, a także jego wpływ na Twoje zachowania. Komu polecam? Każdemu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Dołącz do obserwujących

184FaniLubię
46ObserwującyObserwuj

Popularne

Raport z budowy bloga od podstaw #3 – lipiec 2020

Lipiec był dla mnie miesiącem pełnym zmian i ważnych wydarzeń, a wręcz (tak myślę!) najważniejszym w obecnym roku. Przede wszystkim, obroniłem pracę dyplomową z psychologii, co pozwoliło mi wrócić do regularnego tworzenia i innych prac nad blogiem. A tego wyczekiwałem przez cały kwartał najbardziej!

Co możesz zrobić z brakiem pomysłu na siebie?

Brak pomysłu na siebie nie jest tragedią. Nie jest też niczym nienormalnym, zwłaszcza jeśli jesteś młodą osobą. Pytanie brzmi, czy robisz cokolwiek, by go odkryć?

Jak uzależniamy się od przyjemności?

Kawa, alkohol, fajki, social media, porno i dziesiątki innych łatwych dróg do codziennego osiągania przyjemności. Jak uzależniają i jaki wpływ mogą mieć na nas długoterminowo?

Raport z budowy bloga od podstaw #2 – kwiecień-czerwiec 2020

Nietypowy, bo trzymiesięczny raport z działań w obrębie bloga. Pomimo niedostatku prac w czerwcu i maju, kwiecień dostarczył mi ciekawych wniosków dotyczących publikowanych treści, w różnym stopniu angażując społeczność.

Ostatnie komentarze