Strona główna Ludzie Jak to możliwe, że nie dostrzegamy satelitów Starlink nad naszymi głowami?

Jak to możliwe, że nie dostrzegamy satelitów Starlink nad naszymi głowami?

Do wczoraj zastanawiałem się, kiedy nadejdzie moment, w którym będę musiał zaznaczyć, że o ile w Human360 znajdziecie wiedzę opartą na badaniach naukowych albo sprawdzone powszechnie strategie i techniki, tym razem publikuję wpis w całości pisany „moim okiem”. To już dzisiaj.

Satelity Starlink i niezwykły spektakl rozgrywający się nad polskim niebiem

Wczorajszego wieczora, z resztą nie pierwszy raz, mieliśmy okazję podziwiać na nocnym niebie niezwykle zjawiskowe (i kontrowersyjne, między innymi z punktu widzenia obserwacji astronomicznych) przedstawienie. Jego źródła należałoby szukać bezpośrednio w kosmicznej stajni Elona Muska – SpaceX (Swoją drogą, gorąco polecam jego biografię [link do książki], z którą spędziłem naprawdę wartościowe godziny). W kilku słowach, Starlink to konstelacja satelitarna, mająca na celu dostarczenie usługi dostępu do internetu na całym globie. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym „malutkim” projekcie, polegającym na wysłaniu na orbitę okołoziemską 11 927 satelitów, zajrzyj koniecznie tutaj.Ja wspomnę jednak, że aby dołączyć do elitarnego grona obserwatorów, należy w określone bezchmurne noce, o określonych godzinach, zadrzeć głowę w górę (im mniejsze zanieczyszczenie sztucznym światłem tym lepiej). I podziwiać. Akurat wczoraj mieliśmy okazję obserwować czterogodzinną podróż pociągu tworzonego przez satelity Starlink, przelatujące nad polskim niebem w równych od siebie odległościach. 

Bardziej od pokazu sponsorowanego przez SpaceX, zadziwiły mnie jednak dwa zgoła inne zjawiska. Akurat tak się złożyło, że Starlinki wylatywały wprost zza linii dachów bloków osiedla, na którym mieszkam. W prawie każdym mieszkaniu zapalone światła, choć nikogo nie widać w oknach. Kilka osób stoi jednak na balkonach, tocząc ze sobą leniwe dyskusje i migając delikatnie światłem palących się szlugów. Pomyślałbym, że wyszli z ciekawości, gdyby nie to, że każda z osób mierzyła wzrokiem co najwyżej osiedlowe latarnie i krzywo zaparkowanego Passata sąsiada spod czwórki, absolutnie nie będąc świadomym widowiska rozgrywającego się nad ich głowami (Może wcale bym się nie bulwersował, gdyby nie to, że noc wcześniej była dokładnie ta sama sytuacja). Wisienkę na torcie dołożyła jednak para przechodząca pod blokiem, której kobieca część zwróciła uwagę na lecące obiekty. Mężczyzna odparł, że „pewnie dzisiaj noc spadających gwiazd”, po chwili dodając: „ale patrz jak równiutko lecą!”. Sytuacja nie trwała dłużej niż kilka sekund, jak wrócili do swojej rozmowy. 

A czepiasz się z tymi Starlinkami…

Ok, racja. Starlink to tylko pretekst. To zupełnie normalne, że mogłeś przeoczyć informacje o tej misji albo dowiedzieć się o niej i stwierdzić, że kosmos i nowe technologie Cię nie interesujeą, więc poświęcisz się czemuś innemu. Albo nie lubisz Muska, więc nie pójdziesz oglądać jego satelitów. Jestem ostatni do mówienia jak masz żyć. Starlink to tylko przykład. To moje ogólne spostrzeżenie odnoszące się do wielu minionych wydarzeń, które uznałem za niecodzienne, mające wpływ na świat (pozytywny lub negatywny), o których niby łatwo było się dowiedzieć, ale mało kto o nich wiedział.

Wiem, że wszyscy żyjemy sytuacją związaną z koronawirusem. Wiem, że nadeszły ciężkie czasy dla gospodarki. Do tego być i nie być wyborów w maju. Zdaję sobie również sprawę z tego, że media szturmują nas głównie tymi tematami i gdyby nie to, pewnie trąbiłyby o Starlinkach. Ale to, całkowicie moim okiem, pokazuje przykrą rzecz na temat dużej części naszego społeczeństwa, której ciekawość wydaje mi się sięgać czerwonego paska Wirtualnej Polski i wieczornych wiadomości TVP/TVN. I myślę w ten sposób szczerze lubiąc ludzi i podchodząc do nich z serdecznością. Mam wrażenie, że statystyczny Polak jest obecnie ekspertem do spraw koronawirusa i kwestii słuszności wyborów w maju. Super! Dobrze, że tak bardzo interesujemy się tym, co bezpośrednio dotyczy naszej codzienności i otoczenia. Ale czy naprawdę tak niewielka garstka nas sięga po wiedzę na temat świata i jego rozwoju nieco dalej niż do pierwszych nagłówków ogólnych portalów informacyjnych?

Winne media?

W obronie, media masowego przekazu także publikowały informacje na temat Starlink, choć by je odnaleźć, należało przescrollować stronę główną nieco w dół lub odwiedzić kategorię „Nauka”. To jasne, że możemy cenić sobie takie źródła jak Onet czy WP. W końcu to bezwysiłkowy sposób na dowiedzenie się w pięć minut, że przemieszczać możemy się wyłącznie w maseczkach, które wolno nam jednak ściągać na terenie lasów. A przy okazji poznamy obecny stan zdrowia Kim Dzong Una, chociaż prawdopodobnie w żaden sposób nie zmieni to naszego życia (przynajmniej mózg się czymś zajmie).

A co z naszą ciekawością świata?

Spodziewałem się tłumów sterczących na balkonie. W sumie dodałoby to spektakularności przelotom Starlinków nie oceniając przy tym wcale czy to dobry dla świata projekt, czy nie. Taką namiastkę Wojny Światów. Były pustki. Ale to skłoniło mnie do pewnej refleksji. Z perspektywy Wszechświata (a być może na nim wcale nie kończy się materia [materia?]), lecące nad naszymi głowami Starlinki Muska są jak uniknięcie potrącenia przez pociąg o ułamek tyci tyci (a tak naprawdę to znacznie mniej). Czy musi nas dotknąć klęska żywiołowa, by wzbudzić nasze zainteresowanie? Dokąd przeciętny człowiek sięga ciekawością otaczającego go świata?

SpaceX szykuje się na stworzenie pierwszych kosmicznych linii lotniczych, dostarczenie 12 000 satelitów Starlink na naszą orbitę okołoziemską i pierwszy lot załogowy na Marsa. Nie twierdzę, że w związku z tym, jako ludzie, wszyscy powinniśmy porzucić kanapy, konsole i TV, by podbijać od razu cały wszechświat, jednak… Czy na dokonaniach takich osób jaki Musk i jego ekipa spróbujemy skorzystać jeszcze jakkolwiek inaczej, niż tylko zyskując dostęp do internetu dla naszych smartfonów z poziomu całego świata?

Dalsza droga

Obiecałem, że wartością Human360 będzie sekcja „Dalsza droga”, w której będę dodawał linki do wartościowych materiałów, takie jak książki, kursy, artykuły naukowe, popularnonaukowe i inne. Taką sekcję zapowiedziałem w ramach kwietniowych prac nad blogiem. Oto i jest!

Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX - Ashlee Vance

Elon Musk. Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX – Ashlee Vance – bardzo dobra biografia, z którą spędziłem cenne dla mnie godziny relaksu podczas pobytu na Fuerteventurze. Choć wcześniej wiedziałem co nieco o dokonaniach Elona Muska, dopiero dzięki niej poznałem bliżej jego ekstremalnie twardą i nieustępliwą sylwetkę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Dołącz do obserwujących

122FaniLubię
46ObserwującyObserwuj

Popularne

Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Z czasów matury pamiętam głównie dwie rzeczy. To, że prawie wszyscy znajomi wybierali się na studia i to, że większość źródeł, które czytałem, stanowczo odradzało mi ten krok. Jak podsumuję ten okres? Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Raport z budowy bloga od podstaw #2 – kwiecień-maj 2020

Nietypowy, bo dwumiesięczny raport z działań w obrębie bloga. Pomimo braku prac w maju, kwiecień dostarczył mi ciekawych wniosków dotyczących publikowanych treści, w różnym stopniu angażując społeczność.

Filozofia Hustle vs #slowbiz

Kilka dni temu wspomniałem na Facebooku o najlepszej live debacie, którą oglądałem w tym roku (a przynajmniej w tematyce biznesu). Mowa o...

Jak to możliwe, że nie dostrzegamy satelitów Starlink nad naszymi głowami?

Wczorajszego wieczora, z resztą nie pierwszy raz, mieliśmy okazję podziwiać na nocnym niebie niezwykle zjawiskowe (i kontrowersyjne) przedstawienie. Co na to ludzie?

Ostatnie komentarze