Strona głównaPsychologia7 sposobów na to, jak zepsuć sobie humor każdego dnia.

7 sposobów na to, jak zepsuć sobie humor każdego dnia.

Gdybym był kosmitą i przyleciał na ziemię, pomyślałbym, że ludzie kochają sobie pieprzyć humor. 

Regularnie.

Najlepiej każdego dnia.

O poranku.

Jeszcze zanim wstaną z łóżka.

Jasne. To spore uogólnienie, które niekoniecznie tyczy się akurat Ciebie. Być może ponadprzeciętnie dbasz o to, by unikać tego, co psuje Ci nastrój.

Gdyby jednak pogadać o typowych ludzkich przywarach w tym temacie, zapewne przytakniesz, że jako gatunek lubimy niepotrzebnie wziąć coś do siebie, nadinterpretować, poszukać dziury w całym, sprowadzić na siebie łatwe do ominięcia smutki, nerwy i konflikty. 

Jak to robimy?

Tekst powstał na podstawie archiwalnego listu z mojego newslettera. Chcesz takich więcej? Dołącz teraz!

Chcę zapisać się do newslettera!

Śledzimy nałogowo mass media

Kochamy emocje, a przecież media masowe mają tę moc, by wyprowadzić nas z równowagi już samym nagłówkiem. A już totalnie biada tym, którzy zapuszczają się do śledzenia dyskusji toczących się w komentarzach do artykułów.

Nie, nie jestem kolejnym, który powie Ci, że masz wyłączyć TV i włączyć myślenie, ale warto:

  • albo złapać dystans do informacji,
  • albo zmniejszyć ich dawkę,
  • albo lepiej je selekcjonować.

Jak lepiej selekcjonować informacje? Wybierz listę ulubionych twórców i portali, z których chcesz czerpać newsy. Możesz do tego wykorzystać taką aplikację jak np. Feedly.

Uwielbiamy udowadniać innym, że nie mają racji

Jak myślisz, co powie Ci drugi człowiek, kiedy powiesz mu, że się myli? Powie Ci „Hm, rzeczywiście, nie pomyślałem o tym!”, czy będzie coraz agresywniej bronił swego? Bitwy o rację są bardzo angażujące. Szkoda, że z takiej potyczki wychodzisz jedynie z zużytymi zasobami. 

W towarzystwie lepiej nie dyskutować o polityce. Wiesz dlaczego? Włącz TVN24 i posłuchaj sobie dowolnej debaty między politykiem lewicy i prawicy. Każdy z nich ma swoją rację. Ba, obaj mogą mieć sporo racji, choć trafią do Ciebie wyłącznie słowa tego człowieka, którego potrzeby zbiegają się z Twoimi.

Między słowami, silnie przekonałem się o tym czytając książkę „Mózg chce więcej. Dopamina. Twój naturalny dopalacz„. To nie jest tak, że stawiając republikanina i demokratę można jednogłośnie stwierdzić, że jeden jest be, a drugiemu trzeba polać. Reprezentują zupełnie różne potrzeby różnych grup w społeczeństwie.

Próbujemy zwyciężyć kłótnie z bliskimi osobami

Niech rzuci kamieniem ten, kto nie zapomina, że z bliską osobą gra się do jednej bramki, a nie jako przeciwnicy. Zwycięstwo lepiej zostawić sobie na zawody.

Poświęcasz energię rzeczom, które nie dają Ci radości

Wiesz jakie są dwie drogi budowy własnego szczęścia, które proponują w polecanej przeze mnie książce „Paradoks czasu” Boyd i Zimbardo?

Po pierwsze – rób więcej rzeczy, które dają Ci radość

Po drugie – rób mniej rzeczy, które wywołują w Tobie frustrację.

Easy? To na co czekasz?

Zazdrościmy innym 

Wierzymy w to, że inni mają lepiej od nas, bo urodzili się w bardziej majętnej rodzinie, ukradli, mieli farta, lepsze warunki, a tak w ogóle to Lewandowski zarabia za dużo.

Rodząc się dostajesz talię kart. Brutalna prawda jest taka, że gdyby podsumować ich wartość, może okazać się, że ktoś inny dostał znacznie lepszą partię od losu.

To nie zmienia faktu, że dalej masz w swojej talii mocne karty. Trzeba je jednak wykorzystać, zamiast wciąż oceniać cudze.

Porównujemy się z innymi

Co świetnie odnosi się także do wspomnianej wyżej zazdrości.

Gdybyś prywatnie zapytał_a mnie o zdanie, ja czasem świadomie porównuję się w jakimś wycinku do np. eksperta w danej dziedzinie. Robię to po to, by zdiagnozować luki kompetencyjne i poszukać sposobów na ich dalsze doskonalenie. Generalnie jednak tego unikam, a już za wszelką cenę nie porównuję swojej osoby do innych. Jesteśmy totalnie innymi produktami.

Co jest lepsze? Prom kosmiczny, czy nowe Lambo? Takie porównania nie mają sensu, bo pierwszym nie pojedziesz do pracy, a drugim nie polecisz w kosmos.

Porównuję za to siebie w dwóch momentach czasu. Tu znów, nie chodzi o to, by dowalić sobie mówiąc „Kiedyś byłeś lepszy w matematyce”, tylko mądrze wykorzystać wnioski do analizy własnych postępów i kierunku, w którym dążysz.

Nakręcamy się na negatywy

Nie, nie będzie tu słynnego „Myśl pozytywnie!”. W końcu jak mielibyśmy przewidywać ryzyko cały czas oceniając rzeczywistość przez różowe okulary? Negatywne i krytyczne myślenie nie jednemu uratowało życie i samo w sobie nie jest złe!

Problem stanowi jednak wieczne przesiadywanie na etapie „jak mi źle”, zamiast działać w kierunku „jak mi dobrze”.

Nie zrozum mnie źle. Tym zdaniem mógłbym obrazić miliony osób cierpiących na liczne problemy psychiczne. W żadnym wypadku nie mam na myśli tych, dla których krok do przodu bywa rzeczą niemożliwą. Proste czynności dla chorującego na depresję mogą przypominać próby odpalenia samochodu z pustym bakiem. Te osoby potrzebują fachowej pomocy i wsparcia.

W kwestii nakręcania się na negatywy, mam na myśli np. wyuczony życiowy fatalizm – „nie, i tak pewnie nic z tego nie wyjdzie”, „to nie zależy ode mnie”. To rzeczy, które są do odkręcenia. Możesz wziąć je w swoje ręce drobnymi krokami, które umocnią Cię w wierze we własne powodzenie.

Podobnie, jeśli masz w zwyczaju psuć sobie humor drobnymi głupimi czynnościami, niewiele trzeba, by przestać to robić.

Łapiesz się na tym?

Jeśli tak i jednocześnie chcesz to zmienić, warto zacząć od świadomego zwrócenia uwagi na momenty, w których to robisz. Dobrze jest je spisać. Dopiero wtedy zastanów się, jakiej zmiany możesz dokonać, by nie wpędzać się z danego powodu w negatywny nastrój w przyszłości. 

Przykłady?

  • „Psuję sobie humor kłócąc się o rację” – jak to zmienić? – „Następnym razem nie będę walczył o rację. Powiem: „Ok, szanuję, że masz inne zdanie na ten temat”. Albo po prostu „Ok!”
  • „Psuję sobie nastrój czytając wypowiedzi zwolenników / przeciwników szczepień” – jak to zmienić? – „Przestanę czytać komentarze na wp.pl oraz nie będę czytać wątków w mediach społecznościowych na ten temat”

Trening czyni mistrza! 💪 W tym wypadku polega on na świadomym, powtarzalnym korygowaniu swojego zachowania. Nie przejmuj się i nie obwiniaj, jeśli wciąż łapiesz się na starych nawykach. To nieodłączny element zmiany.

Każdy posiada swój arsenał broni do popsucia sobie dnia!

Każdy ma swoje ulubione zabawki do schrzanienia sobie dobrego humoru. I choćby nie wiem co, po samą grobową deskę będzie Ci się zdarzało łapać na czynnościach, które dostarczają Ci samych szkód. Warto jednak świadomie skupić na nich swoją uwagę i starać się minimalizować ich udział w Twoim życiu.

Przyznaj się. Jaki jest Twój ulubiony sposób na zły dzień? 🙂

Obserwuj

1,533FaniLubię
528ObserwującyObserwuj
3ObserwującyObserwuj

O mnie...

Psycholog, project manager, SEOwiec i twórca internetowy w jednym. Na Human360 piszę na temat produktywnego i udanego stylu życia. Wspólnie zajmiemy się projektowaniem rzeczywistości, która pozwoli Ci na skuteczne osiąganie celów i realizowanie własnej wymarzonej ścieżki.

Instagram

Zapisz się do newslettera!

Każdego wtorku wysyłam w nim najlepsze kąski, a na start otrzymasz listę propozycji książek, które pomogą Ci rozwinąć kluczowe umiejętności w życiu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

O mnie...

Psycholog, project manager, SEOwiec i twórca internetowy w jednym. Na Human360 piszę na temat produktywnego i udanego stylu życia. Wspólnie zajmiemy się projektowaniem rzeczywistości, która pozwoli Ci na skuteczne osiąganie celów i realizowanie własnej wymarzonej ścieżki.

Dołącz do obserwujących

1,533FaniLubię
528ObserwującyObserwuj

Instagram

Zapisz się do newslettera!

Każdego wtorku wysyłam w nim najlepsze kąski, a na start otrzymasz listę propozycji książek, które pomogą Ci rozwinąć kluczowe umiejętności w życiu.

Ostatnie wpisy