Strona główna Kariera i pieniądze Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Z czasów matury pamiętam głównie dwie rzeczy. To, że prawie wszyscy znajomi wybierali się na studia i to, że większość źródeł, które czytałem, stanowczo odradzało mi ten krok. Jak podsumuję ten okres? Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

„Studia są hodowlą bezużytecznych magistrów”

Udając się na studia, byłem całkowicie pewny tego, że chcę spędzić kolejne pięć lat w murach uczelni. Po prostu. Zawsze wierzyłem w to, że wcale nie blokuje to drogi do rozwoju zawodowego i biznesu, chociaż przede wszystkim spotykałem się z opiniami mówiącymi, że studia:

  • są dla ciap, które nie wiedzą czego chcą w życiu,
  • służą przedłużaniu dzieciństwa,
  • są hodowlą bezużytecznych magistrów,
  • są taśmą produkcyjną świeżutkich pracowników dla McDonald’s,
  • nie pomogą znaleźć dobrej pracy,
  • nie uczą praktycznych rzeczy,
  • w biznesie pomogą tylko wtedy, gdy rzucisz je na przedostatnim roku.

Z perspektywy czasu zgodzę się tylko z tym, że mogą służyć przedłużaniu dzieciństwa, jeśli rozumiemy je przez entuzjazm do życia, wielkie plany, picie alkoholu w weekendy i niemarudzenie na wszystko, co Cię otacza. Takim dzieckiem jestem nadal i wraz z nim zamierzam posłać się do grobu. Z mojego rocznika nie pamiętam natomiast szczególnie wielu „ciap”, ludzi bez pracy lub biznesu, ani nie znam żadnego magistra, który ulokował swoją karierę na dłużej w McDonald’s. A miało być tak źle.

Co interesujące, zdania na temat tego, że studia są kiepskim wyborem, najczęściej spotykałem w źródłach dotyczących rozwoju osobistego i szeroko pojętego samodoskonalenia. W tych opiniach zabrakło mi „Hej! Podrzucam Ci kilka powodów, dla których powinieneś to rozważyć”, zamiast których czytałem „Mówię Ci, jak będzie!”. Dziś na szczęście spotykam się z większą równowagą wypowiedzi za i przeciw (Lepiej selekcjonuję też autorów, których blogi czy książki czytam). Fajnie, bo gdybyś spytał mnie, czy warto iść na studia…

Czy warto iść na studia? To zależy.

Jeśli jesteś teraz w okresie maturalnym i rozważasz pójście na studia, zastanowiłbym się przede wszystkim nad motywacją, która skłania Cię ku takiemu krokowi. Idziesz za pieniędzmi? Wymarzonym zawodem? Imprezami i towarzystwem? Planami rodziców? Bo tak trzeba? Nie wiesz po co?

Kiedy szedłem na studia, wiele osób pytało mnie: „A to opłacalny kierunek?”, rozumiejąc przez to: „Dużo po tym płacą?”. I co miałem odpowiedzieć, skoro finalnie widzę swoje życie w roli prowadzącego własny biznes? Że poświęcę pięć lat, by spędzić ewentualnie jeszcze parę na etacie i w końcu rzucić to wszystko? O ile pytanie o opłacalność decyzji o pójściu na studia jest moim zdaniem całkiem zasadne, rozważanie kierunku przez pryzmat wyłącznie finansów, postrzegam jako ograniczone. Czasem odpowiedziałbym, że warto pójść na studia, nawet jeśli Twój kierunek nie miałby być bezpośrednio związany z tym, co będziesz w przyszłości robić. Kierunek, którego podjąłem się ostatecznie, czyli psychologia, tylko częściowo służy mi w pisaniu bloga, a w pracy zawodowej, odkrywaniu biznesu online? Z praktycznego punktu widzenia (dla mojego przypadku, na obecnym etapie życia), zdobyta przeze mnie wiedza w ramach podstawy nauczania nie jest warta pięciu lat w murach, gdyż mogłem wybrać to, co ważne i pozyskać samodzielnie z książek lub badań. Ogromną wartość widzę natomiast w tym, czego nauczyłem się skutkiem ubocznym, dzięki szperaniu w ofercie zajęć dodatkowych uczelni, zaangażowaniu w samorząd studencki, organizowaniu wydarzeń, poznanym osobom, a także dzięki temu, jak zmieniłem się w tym okresie.

Istnieje jednak szereg powodów, dla których warto zweryfikować, czy studia naprawdę są tym, czego potrzebujesz. Jeśli idziesz za konkretnym zawodem, czy rzeczywiście pomogą Ci przetrzeć szlaki lub zdobyć wyższe wynagrodzenie? Czy nie wolisz sprawdzić, czy dana dziedzina jest dla Ciebie zanim skierujesz swoje kroki na uczelnię, na przykład poprzez staż (co często okaże się możliwe) lub zdobycie podstawowych umiejętności samodzielnie? To ważne, gdyż wyobrażenie o zawodzie może okazać się diametralnie rozbieżne z rzeczywistym obrazem, jaki zastaniesz idąc na etat lub zostając freelancerem. Jeśli idziesz na studia przede wszystkim dla towarzystwa i imprez, czy masz wystarczająco dobry plan na siebie, by móc pozwolić sobie na taki ruch? A może nie wiesz czego chcesz i idziesz na studia, by się tego dowiedzieć? Nie uważam, że to krok skazujący na niewypał, bo w kilka ciągu kilku lat, nawet jeśli myślisz, że wiesz, Twoje plany mogą poprowadzić Cię w zupełnie innymi kierunku. Tak czy inaczej, osobiście nie zdecydowałbym się na studia bez świadomości tego, że dadzą mi co najmniej kilka korzyści.

Korzyści jakie wyciągnąłem ze studiów

Choć podejrzewam, że już wyczułeś, że należę do grona osób bardzo zadowolonych ze studiów, postanowiłem stworzyć subiektywną listę zarówno zalet, jak i wad studiowania, których doświadczyłem. Nie wszystkie będą dotyczyć Ciebie – mamy różne potrzeby, aspiracje i oczekiwania. Niektóre z nich będą też bardziej charakterystyczne dla wybranego przeze mnie kierunku, czyli psychologii. Uważam, że nie sposób jednoznacznie podsumować, jakie korzyści i potencjalne straty wynikają ze studiów, więc najlepiej przetworzyć je przez pryzmat własnych potrzeb.

Oto i zalety…

Systematyczny i znaczny rozwój umiejętności miękkich

Co nie dotyczy wyłącznie psychologii. Sądzę, że umiejętności miękkie możemy rozwijać na każdych studiach, choć rzeczywiście podejrzewam, że mój kierunek mógł mi dać pod tym względem szczególne efekty. W życiu prywatnym i zawodowym wielokrotnie przekonałem się, że są one równie ważne, co kompetencje stricte związane z wykonywaniem danego zadania. Gdybym miał jednym zdaniem podsumować, jak oceniam ich wpływ mają na życie, powiedziałbym, że to katalizator sukcesu, maszyna do tworzenia szans, upraszczania drogi do celu, dobrego samopoczucia, skutecznej komunikacji oraz nawiązywania pozytywnych relacji.
Rozwiniesz je przede wszystkim przez stały kontakt z ludźmi, angażowanie się w różnorodne aktywności akademickie i przedsięwzięcia.

Oferta dodatkowa uczelni

Moje studia na Uniwersytecie SWPS muszę pochwalić za połączenie (już w podstawie nauczania) czysto akademickiej teorii z rozwojem praktycznych umiejętności podczas takich form zajęć, jak warsztaty. Oczywiście to tylko zalążek kompetencji, które powinien mieć psycholog, niezależnie od tego, na jaką ścieżkę finalnie się zdecyduje. Nawet jeżeli Twoja podstawa programowa nie uczy niczego praktycznego, jeśli wybierzesz dobrą uczelnię, powinieneś mieć dostęp do:
– interesujących zajęć dodatkowych,
– kół naukowych,
– organizacji studenckich,
– dodatkowej oferty warsztatów, kursów, szkoleń,
– stażów,
– ofert zatrudnienia.

Szczególnie dobrze wspominam swoje zaangażowanie w działania samorządu, który poza świetnymi wyjazdami, imprezami, wydarzeniami akademickimi i kulturalnymi, pozwolił mi rozwinąć kompetencje w organizacji eventów, pracy zespołowej czy w zakresie mediów społecznościowych.

Czas na testowanie różnych dróg, doprecyzowanie celów i wizji siebie

Niezależnie od tego, czy rozpoczynasz studia utrzymując się sam, czy pomagają Ci rodzice, studia mogą być dobrą okazją do testowania różnych dróg, pomimo większego zaangażowania czasowego w pracę i naukę. Mam wrażenie, że studiując zmiany przychodzą łatwiej, niż wpadając w rutynę dnia codziennego, kiedy żyjesz wyłącznie etatem. Dzięki studiom (jeśli tylko chcesz) łatwo zapoznasz się z wszelkimi specjalizacjami swojego przyszłego zawodu. To także świetny moment na testowanie pierwszych pomysłów na biznes.

Wartościowe kontakty

Z pewnością znajdziesz wśród prowadzących zajęcia doświadczonych praktyków i przedsiębiorców, którzy chętnie pomogą Ci, odpowiadając na Twoje pytania, pomagając Ci w poszukiwaniach lub nawet tworząc dla Ciebie dodatkowe drogi rozwoju Twoich kompetencji.

Życie towarzyskie, spotkania, imprezy.

Tak, to dla mnie nadal bardzo ważna zaleta studiów.:)

Dobrze wiem, że potrafię zatracić się w pracy nad swoimi celami, ignorując doskwierający mi spadek kontaktów towarzyskich. Dla takiego ekstrawertyka jak ja, mam wrażenie, że jest to wręcz niebezpieczne. Podczas studiów, dopóki nie skończyłem piątego roku, stale miałem dostęp do towarzystwa, z którym trudno było nie odmówić sobie wyjścia lub dobrej imprezy. Poznawałem też regularnie nowych ludzi, co przyniosło mi wiele ciekawych relacji, często trwających do dzisiaj. Aktywne życie towarzyskie w ogromnym stopniu wpłynęło na mój dobrostan psychiczny.

A dziś? Kiedy nie uczestniczę już w zajęciach od roku, w zasadzie żyję tak samo, choć muszę świadomie pilnować swojej aktywności towarzyskiej podczas bardziej pracowitych momentów. Wcześniej, decyzji o wyjściu się nie podejmowało. Po prostu naturalnym było zrobienie „tygodniowej normy”, która dostarczyła mi mnóstwa świetnych wspomnień i różnorodnych doświadczeń.

No dobra. A jakieś wady?

Kilka.

Studia to bycie uwiązanym przez kilka lat

Jasne, możesz zmienić uczelnię lub pojechać na wymianę. Ale każdorazowo musisz taką decyzję dobrze przemyśleć, co zabija spontaniczność (z resztą jak w większości przypadków także praca zawodowa i biznes). Poza tym tracisz elastyczność czasową, bo najczęściej miejsce zamieszkania zmienisz w trakcie wakacji. Jeśli zapragniesz miesięcznego wyjazdu, jak masz fajnego szefa albo prowadzisz fajną firmę, jakoś się ugadasz. Na studiach albo będzie trzeba nadrabiać, albo będziesz musiał ostro pokombinować, albo Ci się uda lub nie uda.

Studia pochłaniają czas, który mógłbyś przeznaczyć na ustawianie sobie życia

6 godzin zajęć to tyle, ile średnio spędzisz dziennie na 3/4 etatu. Skoro jeszcze musisz się utrzymać i pracujesz na kolejne 3/4, razem daje to 1 1/2 + dojazdy. Na szczęście doba na studiach ma 30 godzin, a na sen często wystarczą tylko 4. A tak poważnie, łączenie studiów z pracą, a tym bardziej jeszcze dodatkowym projektem, jest po prostu trudne, a niekiedy ekstremalnie trudne. Potrafi też skutkować negatywnymi konsekwencjami, o których punkt niżej.

studia + praca + dodatkowe projekty = system zajechany

Studia naprawdę postrzegam za bardzo szczęśliwy okres, który był jednak także okupiony negatywnymi okresami. Studia, łączone z 6 godzinami pracy dziennie, rozwojem własnym i projektów po godzinach, potrafił mnie doprowadzić do absurdalnego wycieńczenia psychicznego (a nawet fizycznego). Były to maksymalnie trzymiesięczne okresy, w których nie miałem czasu się wyspać, a co dopiero spotkać ze znajomymi, pójść na imprezę, poczytać książkę, czy poświęcić go na pasje. Oczywiście to dość ekstremalna sytuacja, która ma prawo przydarzyć się, gdy weźmiesz na barki naprawdę dużo.

Wysoki koszt

W moim przypadku wysoki koszt stanowiły same studia, ponieważ zdecydowałem się na uczelnię prywatną. Dolicz do tego podręczniki, kartę miejską lub paliwo. Wynajem mieszkania zaliczyłbym do kosztów studiów wyłącznie wtedy, gdy zamierzasz spędzić ten czas nie pracując, na utrzymaniu rodziców. Ja, łącząc naukę z pracą i dodatkowymi projektami, potrzebowałem też cateringu dietetycznego, który także jest wysokim kosztem.

Ani trochę nie żałuję!

To był doskonały okres, zarówno dla mojego rozwoju zawodowego, osobistego, jak i z punktu widzenia zabawy, której sobie nie szczędziłem. Będąc ponownie w wieku 19 lat, bez cienia wątpliwości bym go powtórzył. W zasadzie zrobiłbym to i teraz, gdyby nie to, że tak aktywne zaangażowanie się na tyle lat, po prostu nie wchodzi w moim przypadku w grę. Ogromnie cieszę się, że nie posłuchałem wtedy rad mówiących, że studia są marnotrawstwem czasu, pieniędzy i w ogóle są dla nieopierzonych przegrywów. Każdy powinien rozpatrzyć indywidualnie swój własny przypadek, by podjąć możliwie najlepszą decyzję.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Dołącz do obserwujących

122FaniLubię
46ObserwującyObserwuj

Popularne

Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Z czasów matury pamiętam głównie dwie rzeczy. To, że prawie wszyscy znajomi wybierali się na studia i to, że większość źródeł, które czytałem, stanowczo odradzało mi ten krok. Jak podsumuję ten okres? Czy poszedłbym na studia ponownie, gdybym mógł cofnąć czas?

Raport z budowy bloga od podstaw #2 – kwiecień-maj 2020

Nietypowy, bo dwumiesięczny raport z działań w obrębie bloga. Pomimo braku prac w maju, kwiecień dostarczył mi ciekawych wniosków dotyczących publikowanych treści, w różnym stopniu angażując społeczność.

Filozofia Hustle vs #slowbiz

Kilka dni temu wspomniałem na Facebooku o najlepszej live debacie, którą oglądałem w tym roku (a przynajmniej w tematyce biznesu). Mowa o...

Jak to możliwe, że nie dostrzegamy satelitów Starlink nad naszymi głowami?

Wczorajszego wieczora, z resztą nie pierwszy raz, mieliśmy okazję podziwiać na nocnym niebie niezwykle zjawiskowe (i kontrowersyjne) przedstawienie. Co na to ludzie?

Ostatnie komentarze